Kontrowersyjne pytanie?
To przeczytaj poniżej:
Opierając się o ostatnie badania przeprowadzone przez Instytut Gallupa, można zauważyć to jak konsekwentnie wracamy do obaw, które nami kierują w życiu społecznym. Nasze strachy codzienności to:
presja ekonomiczna,
obawy związane z jakością zatrudnienia, a nie tylko z jej dostępnością,
kwestie związane z zaufaniem do osób rządzących,
I w końcu bezpieczeństwo – w rządzie, biznesie czy społeczeństwie obywatelskim.
Dla kontrastu, ostatni trend widoczny w mediach społecznościowych zachęca do porzucenia etatu na rzecz pracy internetowej, na rzecz prowadzenia własnej działalności (często związanej z większym ryzykiem, niepewnością).
Zapytałam osób obserwujących na IG dlaczego ludzie rezygnują z etatu. Takie odpowiedzi do mnie przyszły:
Zła atmosfera
Mobbing
Nieproporcjonalna wysokość wynagrodzenia
Uwiązanie
Chcę być wolna/y
Ciągła potrzeba zmian i sprawdzanie się
Starania o lepsze jutro
Jako pracownik, mam ograniczony wpływ na warunki pracy: wynagrodzenie (kwestia negocjacji podczas rozmowy kwalifikacyjnej, podanie o podwyżkę).
Mobbing to osobny temat, który powinien być zawsze rozpatrzony przez organy prawa.
A czy są rzeczy, na które mamy wpływ?
Na atmosferę? na pewno;
na rozwój w obrębie swojego stanowiska pracy? również.
Zostawiam Was z pytaniami:
Czy my, jako pracownicy, staramy się dążyć do tego, żeby umilić sobie te 8 godzin czy cała odpowiedzialność jest po stronie pracodawcy?
Co mogę zrobić ja, żeby z radością przeżyć te 8 godzin, spełniać się w pracy i wracać do domu z energią na drugi „etat” domowy?
Jakieś pomysły?
I w ogóle czy z pracy na etacie można czuć satysfakcję? Jak pobudzić miłość do swojej pracy?
Daj znać w komentarzu.
